Featured image of post Liga Narodów mężczyzn - drugi dzień ćwierćfinałów

Liga Narodów mężczyzn - drugi dzień ćwierćfinałów

Włochy przeciwko USA, Polska czy Ukraina?

No i proszę, pierwszy dzień turnieju finałowego, i już mamy niespodziankę. Tą niespodzianką był opór, jaki Chińczycy stawili Japończykom. Wniosek nasuwa się sam - faworyci po przeczytaniu naszego tekstu za bardzo się rozluźnili, czym sprowadzili na siebie niemałe kłopoty. Chiński rozgrywający Wang zwłaszcza na początku grał krótką ze wszystkiego, co się dało, ale czym innym mogłaby grać reprezentacja Państwa Środka?

Po dwóch zaciętych setach (pierwszy był nawet wygrany!), spuścili nieco z tonu. Zdołali powalczyć w czwartym secie, ale przejście linii przy zagrywce przy wyniku 23-23 dało Japończykom piłkę meczową, którą asem serwisowym wykorzystał Tomita. Trzeba oddać Chińczykom, że stworzyli świetne widowisko.

We wcześniejszym spotkaniu Słowenia pokonała 3-0 Turcję, ale wynik zupełnie nie odzwierciedla przebiegu zdarzeń. Drugi i trzeci set były kończone na przewagi, kolejno 35-33 oraz 39-37. Skoro jedno z przewidywań już nam się nie sprawdziło, co czeka nas jutro?

Włochy

Czwarte miejsce Włochów przed turniejem finałowym trudno traktować jako tragedię. Faza zasadnicze VNL zdecydowanie nie jest najważniejszym etapem sezonu reprezentacyjnego, De Giorgi sporo porotował składem, a wejście do final eight i tak zapewnili sobie całkiem swobodnie. Za to styl, w jakim dojechali do tego czwartego miejsca może już dawać jakieś powody do zmartwień.

Zacząłbym od tego, że to naprawdę nie był mocny sezon VNL: Brazylia z roku na rok coraz słabsza, Bułgaria mocno poniżej oczekiwań, Kuba zaczęła grać w siatkówkę dopiero w ostatnim turnieju, Francja w przebudowie, Serbia w przebudowie - naprawdę długo można by wyliczać ekipy, które były mniejszym zagrożeniem niż zwykle. I na tym tle Włosi zakończyli fazę interkontynentalną z 8 zwycięstwami, 4 porażkami i 30:18 w setach. W dodatku Słowenia, która również jest w przebudowie, przeskoczyła ich w rankingu.

Problemy moim zdaniem są dwa i zacznę od bardziej oczywistego i nie do rozwiązania. Mimo niesamowitej puli talentów i teoretycznie szerokiej ławki, są w tej reprezentacji gracze niezastąpieni: konkretnie Giannelli i Michieletto. Gdy któregoś z nich brakuje, to nie da się tej dziury załatać. I trudno się dziwić, jak “jedynką” jest prawdopodobnie najlepszy na świecie gracz na danej pozycji, to nie można oczekiwać, że zmiennicy będą w stanie wypełnić te buty. I o ile Giannelli już jest w składzie i prawdopodobnie będzie grał świetnie, o tyle Michieletto zabraknie i Włosi będą musieli sobie radzić bez niego.

I druga sprawa, bardzo dziwny system zbudowany przez De Giorgiego. Z zewnątrz to wygląda tak jakby chłop miał dwa tryby: albo gramy wszystko żelazną szóstką i wyciskamy tych chłopaków do suchości, albo rotujemy składem tak szeroko, że w sumie nikt już nie wie kto jest w kadrze, a kto nie. I to tylko zwiększa ten i tak istniejący rozjazd między pierwszym składem, a zmiennikami.

Za to widać jakiś wyraźny wzrost jakości na środku. Włochy de Giorgiego nigdy nie były drużyną specjalnie skupioną na środku siatki. Środkowi zawsze grali floata, w ataku byli mało obecni, a w bloku wypełniali zadania taktyczne, ale rzadko kiedy pokazywali coś spektakularnego. Mam wrażenie, że to się właśnie zmienia za sprawą pary Sanguinetti i Mati - ten drugi to jest w ogóle rocznik 2006, jak zdrowie dopisze, to może śmiało zostać w tej kadrze na 15 lat. Bardziej obecni w ataku, groźni na zagrywce, wciąż robiący swoje w bloku. Jeśli to na nich postawi de Giorgi, to mój hot take jest taki, że Włochy będą miały najmocniejszy środek siatki w turnieju.

Mocne strony

  • Najlepszy rozgrywający na świecie
  • Zadziwiająco groźni zawodnicy na środku siatki
  • Dwóch wybitnych libero w składzie

USA

Amerykanie mają chyba najsilniejszą fizycznie drużynę na turnieju finałowym. Solidna siłowa siatkówka, z potężnymi armatami na skrzydłach, mocnym blokiem i do tego jeszcze dochodzi naprawdę świetny duet rozgrywających. Nie wiem już do końca co się tam dzieje jeśli chodzi o budowanie składu na Los Angeles i czy 39-letni dziś Matt Anderson ma w tej kadrze docelowo zostać aż do 2028, ale to już nie mój problem.

Na dziś, forma na pewno jest jeszcze wystarczająca żeby grać na światowym poziomie. Chociaż chyba bardziej warto skupić się na drugim skrzydle, bo tam jest jeszcze ciekawiej. Hanes zagrał naprawdę solidną fazę interkontynentalną, w meczach, w których miałem go oglądać spisywał się naprawdę dobrze, w statystykach punktowych też nie jest źle. Warto też wspomnieć o 210 cm wzrostu, które na pewno nie przeszkadzają w grze, do tego na zmianie jest Hartke, który jest jeszcze o centymetr wyższy i też pokazał się nie najgorzej. W połączeniu z duetem rozgrywających Christenson i Ma’a to jest chyba najmocniejsza podwójna zmiana w turnieju.

Jeśli jakaś nie do końca przygotowana, albo po prostu mająca gorszy dzień drużyna ma odbić się od ściany, to Amerykanie są świetnym kandydatem do pełnienia roli ściany. Z tymi skrzydłami są w stanie wykręcić naprawdę dobrą skuteczność na sytuacyjnych piłkach i utrzymywać się w grze nawet przy nie najlepszym przyjęciu.

Mocne strony

  • Atak z obu skrzydeł
  • Bardzo silna podwójna zmiana
  • Zespół bez wyraźnych słabych punktów

Predykcja

Jak na starcie 4 z 5 miejscem przystało, nie jest łatwo wytypować zwycięzcę, ale coś czuję, że Włochy w obecnej dyspozycji mogą się odbić od amerykańskiej ściany, w fazie interkontynentalnej co prawda wygrały Włochy, a ostatni mecz USA to srogie lanie od Polski, ale i tak zostaję przy swojej intuicji.

Nie będę potężnie zdziwiony, jeśli tak się potoczy to spotkanie, ale jednak miło byłoby zobaczyć powtórkę finału Polska 3 - 0 Włochy z tamtego roku. Można by się też w ten sposób odpłacić za przegrany półfinał MŚ.

Polska

O składzie naszej reprezentacji przewijało się mnóstwo tekstów w niszowych publikacjach, takich jak Przegląd Sportowy czy Polsat Sport, a więc pora i na nas.

Na rozgrywaczy (a może bardziej styl gry narzucany przez trenera) można narzekać, ale jak Komenda się rozruszał po wakacjach to zaczął trzymać poziom, zdarzyły się nawet jakieś wrzutki na środek ze stosunkowej głębi boiska. Pozycja przyjmujących nadal potężnie obsadzona, z zapasowymi opcjami ofensywnymi (Szalpuk) i defensywnymi (Śliwka). Na tej pozycji nie spodziewam się żadnych problemów, patrząc na to, ile mamy opcji wysokiej jakości. Linię przyjęcia uzupełnia Popiwczak, który od pewnego czasu nie zawodzi.

W Bołądzia zacząłem wierzyć po tegorocznych play-offach ligowych i w kadrze na razie spełnia oczekiwania - raczej nie schodzi poniżej dobrego poziomu, a zdarzają mu się mecze wybitne, gdzie notuje okolice 70-80% skuteczności w ataku. Jest graczem bardziej siłowym niż technicznym (co nie znaczy, że jest jakimś muminem - po prostu balans przesunięty w stronę armaty), przydałby mu się zmiennik o innej charakterystyce. Nadal nie wiem, czego możemy spodziewać się po Sasaku, który stracił dużą część sezonu ligowego przez kłopoty z barkiem, ale Grbić ufa mu bardziej, niż zdrowym Gomułce czy Nasewiczowi - lub chce go zbudować na Mistrzostwa Europy.

Jakbym miał upatrywać słabszego punktu na którejś z pozycji, byłby to środek. Z powodów zdrowotnych w składzie brakuje 3 przedsezonowych pewniaków (Bieniek, Huber, Kochanowski). Ostatni z nich może wróci na ME, ale na razie nie jest gotowy do gry. Pod ich nieobecność błyszczy Lemański, ale nie wiem czy nie spękają Jakubiszak czy Nowak. Słabsze dni mogą zdarzyć się każdemu, ale tutaj teraz nie mamy aż takiej głębi składu jak na przyjęciu - zwłaszcza, że czwarty środkowy (Majchrzak) jest graczem rezerwowym i będzie wpisany do składu tylko jeśli ktoś inny wypadnie. Jednak nadal to słabszy punkt tylko w porównaniu do reszty pozycji, a mamy na tyle doświadczonych rozgrywających, żeby nie było problemu z ukryciem słabiej grającego zawodnika w danym dniu.

Ciekawsze kwestie:

  • Kto obok Fornala na przyjęciu? Z Kamilem Semeniukiem w formie, Leon mógłby wchodzić jako zadaniowiec na zagrywkę. Pewnie nie zaszkodziłoby mu trochę więcej odpoczynku
  • Kto do pary na środek z Lemańskim? Ja mimo wszystko stawiam na Jakubiszaka, wydaje się mieć stabilniejszy poziom, a Grbić to ceni. Ale w razie problemów, nie będzie wahał się ze zmianą.

Aż trudno sobie wyobrazić, żeby Semeniuk w tej formie miał nie wychodzić w pierwszym składzie, ale mamy takie bogactwo, że jest na to szansa. Na środku na pewno bez Bieńka i Kochana potencjał ofensywny jest trochę mniejszy, ale aż tak się tym nie martwię. Z tymi skrzydłami wystarczy “wysoki na środek” niczym “gruby na bramę” na boisku szkolnym i jak zrobią swoje w bloku, to powinniśmy spokojnie dojechać do finału.

Mocne strony

  • Chyba najmocniejsze obecnie zestawienie przyjmujących na świecie
  • Siła ognia na skrzydłach
  • Styl rozegrania dobrze pasuje do atakującego Bołądzia (wysoka, dokładna piłka, zamiast przyspieszonej wystawy)

Ukraina

Zgodnie z oczekiwaniami powrót Płotnyckiego sporo im dał, w końcu to podstawowy zawodnik najmocniejszego klubu świata. Patrząc na same składy, to może jeszcze Semeniuk łapie się na zbliżony poziom do polskiej ekipy (częściowo przez wspomniane problemy na środku). Sam Płotnycki nawet w słabszych pod względem ataku meczach dawał drużynie dużo w innych elementach. Chociażby w przegranym ostatecznie spotkaniu z Turcją zanotował 13 obron i 65% pozytywnego przyjęcia - bez popełnienia błędu. Parę przyjmujących uzupełnia Dmytro Janczuk, którego wczoraj wspomnieliśmy w kontekście punktowych zagrywek.

Jurij Semeniuk potrafi wziąć ciężar gry w swoje potężne łapy, zdobył w kilku meczach VNL powyżej 10 punktów. Ale nie mają na środku drugiego pewniaka - Szczurow bywa trochę elektryczny, rozgrywający rzadziej podłącza go do gry, a brakuje mu też niewygodnej zagrywki.

Pod koniec przedostatniego meczu wynikła nieprzyjemna sytuacja z przesadzoną reakcją atakującego Wasyla Tupczija, który po nieudanej akcji bardzo ekspresyjnie wyrażał swoje pretensje do Ilji Kowalowa. Można by się spodziewać, że kryzys został już zażegnany - obaj panowie znają się z klubu, a Ukraina wygrała kolejne spotkanie, ale jednak sam Tupczij nie zagrał w nim dobrze i zszedł już w trakcie pierwszego seta. Na pewno dobrze będzie zwracać uwagę na relacje między zawodnikami.

Mocne strony

  • Płotnycki zawsze dużo daje w zagrywce, kiedy ma dobry dzień w ataku potrafi ponieść drużynę
  • Zespół jest na fali
  • Wielu zawodników zna się z zawodnikami z Polski przez grę w Plus Lidze

Predykcja

W tym roku Ukraina potrafiła sprawić niespodzianki - w drugim turnieju ogoliła Włochów do zera, a Brazylijczykom oddała tylko jednego seta. Będą walczyć, ale spodziewam się, że może im zabraknąć samej czystej jakości na cały mecz.

Podsumowanie

Ledwo zaczęliśmy coś publikować, a już rzucamy dość skuteczne klątwy. Japończycy przegrali seta z Chinami, a chwalony przez nas Ishikawa dość szybko zakończył swój udział w meczu. Planinšič, zwłaszcza na początku meczu, był dosłownie antytezą zawodnika z naszego tekstu, miał ogromne problemy z precyzją wystawy i naprawdę nie ułatwiał kolegom gry. A w Mujanoviću były dwa wilki: pół meczu zagrał genialnie i trzymał ofensywę Słowenii, ale jak tylko dostał 1-2 bloki, to odcięło go całkowicie i do meczu już nie wrócił - Soli mógł żałować, że nie ma zmiennika na tej pozycji. Nawet zakończenie meczu skutecznym blokiem nie zmienia tego smutnego obrazu końcówki meczu.

Zostaje tylko czekać na jutrzejsze mecze. Ciekawe kogo skutecznie przeklęliśmy tym razem, a kto okaże się odporny.

Screenshot ze strony volleyball.world, organizatora VNL

z miłości do gry
Built with Hugo
Theme Stack designed by Jimmy